Instant sharing with the world
About Me
Jots by Bogdan Miś

Bogdan Miś



Read My Jots
About me
X
Follow
Tags

Ernest Skalski: A życie trwa

Mar 29, 2011 04:24 PM UTC   submitted by Bogdan Miś    Follow Bogdan Miś
Comments (0)           

Ernest Skalski: A życie trwa

Ernest Skalski: A życie trwa

- Zginęli ludzie, którzy byli na czele państwa, i państwo się o nich nie upomina. To znaczy, że tego państwa właściwie nie ma, to znaczy nie ma rządu - twierdzi Jadwiga Kaczyńska w filmie Anity Gargas.

W kondukcie kroczącym za trumną lub urną wszyscy są autentycznie skupieni, lub zachowują się jakby byli skupieni. Witają się przeważnie skinieniem głowy, lub dyskretnymi ruchami podają sobie ręce. Ważna jest tylko ceremonia, w której się uczestniczy. A w drodze od grobu do bramy cmentarza spada napięcie. Tworzą się grupki, a w nich rozmowa. Trochę o zmarłym, lecz więcej o sprawach żywych. Jedynie najbliżsi zmarłego pozostają w stanie smutku, czy zgoła rozpaczy, co sprawia, że wszystko inne wydaje się miałkie. Przeważnie przez jakiś czas. Krótszy lub dłuższy. U niektórych na stałe, lecz wtedy pozostają w swych uczuciach i reakcjach odosobnieni.

Nie inaczej, lecz tylko na większa skalę jest ze ”Smoleńskiem”. 87 procent ankietowanych przez CBOS uważa, że jest narzędziem walki politycznej, 85 procent uważa, iż to w sprawach kraju temat zastępczy, a 78 procent jest znudzonych i poirytowanych tym tematem. Ankieta objęła próbkę reprezentatywną całego społeczeństwa, nie tylko głosujących. Jeśli wyborców PIS szacuje się na 20 – 30 procent głosujących, to można przyjąć, że i wśród nich mogą być znudzeni i poirytowani. Więcej zapewne wśród nich uważa ”Smoleńsk” za narzędzie walki politycznej, ale być może przekonanych jest, że to dobrze.

Wypowiedź pani Jadwigi Kaczyńskiej jest zrozumiała. Ma prawo tak myśleć i to powiedzieć. Ale wypowiedź jest publiczna i budzi zainteresowanie z powodu osoby, która ją wypowiada. Dziennikarka Anita Gargas mogłaby skonfrontować z rzeczywistością tę przenośnię, którą wielu potraktuje dosłownie. Ale chyba nie ma w tym interesu.

Państwo robi w tej sprawie, co do niego należy. Powołało komisję pod kierownictwem ministra spraw wewnętrznych, pracuje prokuratura. Upominanie się u Rosjan w jednym sprawach skutkuje, w innych nie. Ale to nie nasz rząd tam rządzi. Rząd zajmuje się rodzinami ”smoleńskimi” oraz stosownym zachowaniem pamięci o ofiarach katastrofy. Ale powiedzmy sobie otwarcie; to ważny, ale tylko wycinek, bardzo wąski wycinek tego, czym rząd się zajmuje. I tak ma być, jeśli mamy być normalnym krajem, normalnym społeczeństwem, które nie jest i nie może być ogarnięte obsesją tej katastrofy.

Przy wielu okolicznościach mówimy, że po nich nic już nie będzie takie same. Akurat! Wszystko się z mienia, bo wszystko zmienia się stale, lecz generalnie business; as usual. Zginął prezydent, lecz państwo ani przez chwilę nie było bez prezydenta. Zginęli wysocy dowódcy, lecz siły zbrojne ani przez chwilę nie były bez dowodzenia. Zabrakło wielu znaczących polityków, lecz wszystkie instancje polityczne funkcjonują bez chwili przerwy. Lepiej, gorzej, lecz funkcjonują. A fenomen ”Smoleńska” polega na tym, że liczne uchybienia, stale obecne w naszym życiu zborowym, w strukturach państwa, w sposobie myślenia i działania ludzi, zbiegły się tragicznie w jednym miejscu i w jednym momencie.

Będzie raport, opisze się, co się da, wyciągnie się wnioski. Przynajmniej w postaci zarządzeń czy zmian organizacyjnych. Część z tego będzie przestrzegana. Przynajmniej przez jakiś czas. Ogólnie rzecz biorąc, powinno być lepiej. Trochę, a może więcej niż trochę. Prawdopodobieństwo takiej katastrofy stanie się znacznie mniejsze. Byłoby jednak naiwnością sądzić, że od tego momentu państwo ze swymi strukturami zacznie funkcjonować jak szwajcarski zegarek. Żadne państwo nie działa jak precyzyjny mechanizm. A jego doskonalenie wymaga czasu i pracy. Oraz spokoju. Gorączka ”smoleńska” temu nie sprzyja i co najmniej trzy czwarte społeczeństwa już sobie zdaje z tego sprawę.

  

Ernest Skalski 





Comments (0)
Add your comment: